Nienasyceni

Wciąż obecny brak satysfakcj wymusza na nas rozmaite próby podejmowania działań w kierunku zadowolenia. Ileż to czasu w swoim życiu poświęcamy aktywności, która zapewnić ma nam zadowolenie. Szukamy sposobów na wypełnienie pustki którą czujemy gdzieś w środku. Będąc młodym, obserwujemy świat i szybko poznajemy sposoby jakie w danym czasie funkcjonują w społeczeństwie jako te atrakcyjne, te które są ogólnie pożądane, te które dają zadowolenie i obietnice sukcesu. No i jak widzimy nawet po sobie, często jest tak, że nawet bardzo długo wierzymy, że to jedyne możliwości jakie daje nam świat. Nie przychoddzi nam do głowy, aby posłuchać siebie, bo to zupełnie jakaś dziwna rzecz. Posłuchać siebie?! Co to wogóle za dziwny tekst. Dle niektórych dziwny, niezrozumiały, dla innych pusty lub nawet już wyświechtany. „Przecież byłem już kiedyś u Buddystów i na kursie mindfullnes. Nuda”. Chcemy satysfakcji która szybko wypełni naszą pustkę emocjonalną, nasz brak połączenia „z”, i bycia lubianym, kochanym, pragnionym „przez”.

Dziwne słowo ŚWIADOMOŚĆ

Dla mnie to przede wszystkim bycie i jednoczesne zdawanie sobie sprawy z tego co się dzieje. Dziecinna ale prosta definicja. Prawda? Takie definicje lubię najbardziej. Ale na przykładzie osoby która prowadzi samochód, możemy sobie wyobrazić jakie to jednak skomplikowane. Większość z nas ma to doświadczenie w głowie, więc to będzie w miarę uniwersalny przykład. Chodzi mi tylko o prostą rzecz, o to, że za pomocą woli i inteligencji jesteśmy w stanie wpływać na naszą świadomość. Inną mamy świadomość idąc pieszo, inną jadąc autem. Czy kierowca prowadząc auto ma świadomość funkcjonowania wszystkich systemów w pojeździe? Sił potencjalnych, kinetycznych, napięcia materiałów, tarcia i przyczepności każdego koła, dodatkowo wpływu na to wszystko temperatury i wielu innych czynników jak wilgotność czy ciśnienie. Mało tego jadąc na ten czas trochę zapominamy o sobie i stajemy się jakby nową personą. Powiedziałbym auto-personą. Utorzsamiamy się z naszym pojazdem. Oczywiście w różnym stopniu, ale czasem nawet widzimy, że pan lub pani lubi się ubrać pod kolor auta by być bardziej zintegrowanym, nie mówiąc już o zachowaniu i języku, który też potrafi się drastycznie zmienić podczas jazdy. Będąc więc auto-personą nie do końca zdając sobie z tego sprawę działamy jakoby w zmienionej świadomości. Nadal jesteśmy i zdajemy sobie sprawę z tego co się dzieje do okoła, ale to już jakby trochę inna rzeczywistość. W tej innej świadomości zmieniają nam się cele i pragnienia. Teraz chcemy być szybsi od innego auta lub sprytniejsi. Podstawowe pragnienia wypełnienia pustki nadal są aktywne, lecz wraz we zmianą okoliczności i możliwości zamieniamy sposoby i próby wypełnienia jej.

Błędny program utożsamienia

Kiedy opuszczamy pojazd, wracamy do swojego naturalnego stanu. Możemy z zewnątrz popatrzeć na jakąś część tożsamości, która chwilę temu była znaczącym determinantem naszego fałszywego ego. Ktoś się może nawet poczuć dotknięty takim zarzutem. Dlaczego fałszywego? „Przecież ten wóz to oryginał”. Tak i to z tym problemem właśnie zmagamy się jako istota jednak duchowa. Fałszywe jest utożsamienie, a nie wóz. To fałszywe poczucie jedności z pojazdem oczywiście dotyczy też naszego ciała. Niechcący nakreślając różnicę między ego, czyli nami jako istotą duchową, a fałszywym ego, czyli naszym utożsamieniem z ciałem, ale też i z innymi elementami materialnymi doszliśmy szybko do najważniejszego punktu, który umyka gdzieś nawet duchownym.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s